Byłem pierwszym polskim surrealistą. Prace z lat 1929-39

(Gare) Austerlitz Starożytności warszawskie

W epoce mych artystycznych początków około 1930 – wymagano, żeby człowiek był przede wszystkim autentyczny. (…) Ja zaś pamiętam, iż jako chłopak jeszcze wiedziałem – a była to wiedza instynktowna – że nie można być ani „autentycznym” ani „określonym”…

Witold Gombrowicz, Byłem pierwszym strukturalistą

 

W 1967 roku Witold Gombrowicz publikuje w „Wiadomościach Literackich” wywiad z samym sobą pod znamiennym tytułem Byłem pierwszym strukturalistą. Odpowiadając na własne pytania, tłumaczy się ze swoich filozoficznych inspiracji, przejmując język naukowego dyskursu, jednocześnie kpi i mówi serio. Filozofia jest w tym zabawnym, krótkim tekście, użyta jako sposób zdystansowania się od samego siebie. Byłem pierwszym strukturalistą to również element autokreacyjnej, performatywnej gry autora, który słowem „stwarza rzeczywistość”, kreując własną pseudo-autobiografię. Gombrowicz, puszczając do nas oko, jednocześnie stwarza iluzję, która na chwilę zawiesza prawa rządzące historią filozofii i literatury…

Tytuł mojego projektu Byłem pierwszym polskim surrealistą jest parafrazą tytułu tekstu Gombrowicza. Podążając tym tropem, postanowiłem odbyć swoistą podróż w czasie, w lata trzydzieste, by wcielić się, choćby na moment, w postać, która nigdy nie istniała, ale która miałaby szansę istnieć. Byłem pierwszym polskim surrealistą jest więc, w jakimś sensie, projektem autobiograficznym. Oznacza bycie sobą i kimś zupełnie innym: tu i teraz, w 2010 roku i wtedy, w latach trzydziestych…

Czy w międzywojennej Polsce istniał surrealizm? Czy Polacy mieli, podobnie jak Francuzi, Czesi czy Meksykanie, swoich fotografów-surrealistów? Chciałbym postawić pytanie o obecność (nieobecność) takich postaw w polskiej sztuce i fotografii i zwrócić uwagę na intrygujący potencjał, wiążący się z alternatywną historią polskiej fotografii. Interesujący wydaje mi się również fakt, że – mimo odrodzenia się w polskiej sztuce współczesnej postaw „nadrealistycznych” – niemal nikt nie próbuje odnieść się do tego zagadnienia: sięgnąć do istniejących (lub raczej: nieistniejących) źródeł „polskiego nadrealizmu”. Źródło traktuję tu jednak metaforycznie, jako pewien potencjał – rodzaj wyobrażonego archiwum. Takim „wirtualnym” potencjałem mogą być choćby nigdy niepublikowane lub nieukończone prace, zniszczone podczas II Wojny Światowej – jak ich znajomość zmieniłaby historię polskiej fotografii?

Z dzisiejszego punktu widzenia ich status jest intrygujący, bowiem jednocześnie „istnieją” one i nie istnieją. Swój projekt chciałbym wpisać właśnie w pole „istnienia – nieistnienia”, w sferę tego, co możliwe, a więc „realne”. Wyobraźmy sobie na przykład, że są to odnalezione po latach dzieła któregoś z członków awangardowej grupy „Artes” lub jakiegoś innego, pozostającego w kompletnym zapomnieniu artysty…

Byłem pierwszym polskim surrealistą jest więc próbą zbadania istniejących (nieistniejących) źródeł „polskiego nadrealizmu” i stworzenia z jej śladów własnej współczesnej artystycznej autobiografii. Lokuje się, tym samym, dokładnie w połowie drogi między historyczną rekonstrukcją a gestem performatywnym. Między archiwalną kwerendą a autobiografią. Miedzy rokiem 1930 a 2010. Między „prawdopodobną prawdą” a zawartym w tytule bezczelnym kłamstwem.